Eucharystyczne znaki w Polsce i na świecie

Wydarzenie eucharystyczne w Sokółce jest jedynym tego rodzaju w dziejach Kościoła w Polsce. Na przestrzeni wieków pojawiały się jednak w różnych jej rejonach pewne eucharystyczne znaki, których prawdziwość nie jest do końca udokumentowana.

I tak, na Warmii, od czasu przyłączenia jej do Polski w roku 1466, znajduje się Sanktuarium Najświętszego Sakramentu we wsi Głotowo, związane z podaniem u cudownym odnalezieniu przez rolnika, w początkach XIV wieku, ukrytego w ziemi przez mieszkańców Prus - prawdopodobnie przed najazdem Litwinów w roku 1300 - naczynia liturgicznego z nienaruszoną konsekrowaną Hostią. Woły ciągnące pług miały wtedy uklęknąć, podkreślając tym samym niezwykłość wydarzenia.

Także w Poznaniu, zgodnie z tradycją, w roku 1399 doszło do profanacji wykradzionych z kościoła trzech Hostii, z których, po wielokrotnym ugodzeniu w nie nożem przez świętokradców, wytrysnęła krew. Próbowali oni następnie pozbyć się trzech Hostii, lecz nie mogli w żaden sposób tego uczynić, ponieważ unosiły się One nad powierzchnią ziemi. Wydarzenia te upamiętnia kościół Bożego Ciała.

W warmińskiej wsi Bisztynek - jak głosi podanie - w roku 1400, podczas Mszy świętej konsekracyjnej, w momencie podniesienia Hostii na ołtarz spadły krople Krwi Chrystusa. Nastąpiło to w sytuacji zwątpienia przez celebrującego kapłana w realną obecność Boga w konsekrowanym Chlebie. Świadkiem zdarzenia miał być biskup warmiński Henryk Sorbom.

We wsi Jankowice koło Rybnika znajduje się Sanktuarium Bożego Ciała związane z podaniem głoszącym, iż dzięki niezwykłej światłości, która biła z dziupli dębu, znaleziono w niej bursę z Najświętszym Sakramentem schowaną tam kilka lat wcześniej, w roku 1433, przez kapłana, ks. Walentego, który niósł Wiatyk do umierającej kobiety. Kapłan ukrył Hostię z obawy przed husytami, z rąk których chwilę później zginął.

W małej wsi Dubno, na terenie obecnej Ukrainy, 5 lutego 1867 roku, podczas nabożeństwa 40-godzinnego wierni mieli nagle zauważyć wystrzeliwujące z Najświętszego Sakramentu świetliste promienie. Po chwili w środku Hostii ukazała się postać Zbawiciela, która była widziana przez wszystkich zgromadzonych aż do końca trwania nabożeństwa.

Pierwszy uznany przez Kościół cud eucharystyczny na świecie miał miejsce w roku 750, kiedy to w małej włoskiej miejscowości Lanciano, podczas Mszy świętej odprawianej przez zakonnika wątpiącego w obecność Boga na ołtarzu, Hostia przemieniła się w widoczną cząstkę ludzkiego ciała, a wino w ludzką krew. Od tamtej pory odnotowano na całym świecie 132 cuda eucharystyczne. Towarzyszyły one sytuacjom, gdy realna obecność Chrystusa w Eucharystii była poddawana wątpieniu lub gdy Najświętszy Sakrament był lekceważony, zaniedbywany, zapomniany, przyjmowany niegodnie, a nawet bezczeszczony.

Ostatni potwierdzony przez Kościół cud eucharystyczny miał miejsce w Buenos Aires, w Argentynie, w sierpniu 1996 roku. Pod koniec udzielania Komunii świętej znaleziono na tyłach kościoła porzucony i pobrudzony konsekrowany Komunikant. Po ośmiu dniach od włożenia Go do vasculum i umieszczenia w tabernakulum, okazało się, że przemienił się w krwistą substancję i znacznie się powiększył. W roku 1999 substancję poddano badaniom, które wykazały, że jest ona fragmentem mięśnia sercowego znajdującego się w ścianie lewej komory serca, odpowiedzialnego za jego skurcze. Mięsień jest w stanie zapalnym, co wskazuje, że serce żyło w chwili pobierania wycinka. Co więcej - cierpiało, jak na przykład ktoś, kto był ciężko bity w okolicach klatki piersiowej.

Tekst pochodzi z publikacji ks. Proboszcza
Stanisława Gniedziejko pt. „Eucharystyczne
wydarzenie w Sokółce. Historia i owoce”.